czwartek, 28 styczeń 2021 22:16

Kuchnia Caritas w Santiago de Cuba

Napisane przez ks. Krzysztof Czermak / Wydział Misyjny
Kuchnia Caritas w Santiago de Cuba Ks. Dariusz Pawłowski

Ks. Dariusz Pawłowski, pracujący od 2,5 roku na Kubie dzieli się w swoim liście konkretnymi historiami ludzi, którym pomaga wraz z parafialną Caritas. „Nakarmić głodnych” zyskuje głębszy wymiar, gdy coraz bardziej poznaje się tych, z którymi choć raz w tygodniu można podzielić się ciepłym posiłkiem.

Santiago de Cuba, 18 stycznia 2021 r.

Od samego początku przyjazdu na Kubę widziałem potrzebę utworzenia w parafii kuchni Caritas. W którą stronę by człowiek nie popatrzył, gdzie by się nie obrócił, wszędzie można było dostrzec niedożywionych starców, czy też dzieci, które proszą nie o cukierka, ale o kawałek chleba. Priorytetem jednak była budowa domu parafialnego, plany budowy pierwszego po rewolucji kościoła, czy też podstawowe zadania misyjne: ewangelizacja i katechizacja.

Co prawda dwa lata temu wraz Caritas parafialną zaczęliśmy tworzyć paczki żywnościowe dla ubogich. Wspieraliśmy głównie osoby starsze, które nie mogły samodzielnie robić zakupów. Ale wybuch epidemii i związany z tym kryzys, przyspieszył nasze plany i otworzyliśmy parafialną kuchnię Caritas. Nie mamy jadłodajni, gdyż wiąże się to z uzyskaniem specjalnych pozwoleń, które ciężko zdobyć (oficjalnie na Kubie nie ma biednych).

W naszej kuchni przygotowujemy raz w tygodniu gorące posiłki i rozwozimy je w specjalnych pojemnikach do potrzebujących. Aktualnie pomagamy prawie 40 osobom.

Wśród nich jest trzydziestokilkuletnia Elisy, która ma dwie córki. Jedna w wieku 12 lat, druga ma niecałe 2 latka. Poznałem ją, gdy przyszła do kościoła prosić o chrzest dla młodszego dziecka. Opowiedziała mi, że na co dzień jedzą chleb z wodą. Czasem jak ma więcej pieniędzy lub ktoś z sąsiadów im pomoże, to ryż z odrobiną mięsa. Mieszka w opuszczonym mieszkaniu w bloku, w którym nie ma dosłownie nic. Nawet drzwi wejściowych. Śpią na kartonach. Nie mają nawet garnka ani stołu. Czasem sąsiedzi pozwalają im coś ugotować u siebie. Dlatego postanowiliśmy wspomóc Elisy. Raz w tygodniu otrzymuje wraz z córkami ciepły posiłek z mięsem i dodatkami. Jedzą oszczędnie, żeby i na drugi dzień starczyło. Kiedy przychodzimy, zawsze płacze, ze szczęścia rzecz jasna.

Kolejna osoba, której pomagamy, to Juana, dziewięćdziesięcioletnia staruszka, która – jak sama opowiada - lata temu przychodziła co niedzielę na mszę, nawet gdy wiązało się to z konsekwencjami. Jako młoda kobieta straciła pracę za to, że była katoliczką. Niestety od ponad 10 lat nie może nawet wyjść z domu z powodu zdrowia. Juana jest bardzo wychudzona. Czasem nie ma nawet siły, żeby wstać z łóżka i nam otworzyć. Mieszka z synem, który jest głuchy, a przez to nie ma pracy. Żyją z niewielkiej emerytury, którą w całości wydają na jedzenie – a i tak cierpią głód. Juana zdradziła, że chciała by mieć psa, bo zawsze kochała zwierzęta, ale nie miałaby go czym nakarmić. Posiłek, który regularnie dostaje, może ją trochę wzmocnić, choć i tak część swojego posiłku z Caritas oddaje synowi. Jak to matka.

Przez ostatnie pół roku opiekowaliśmy się też osobami chorymi na raka w fazie terminalnej. Jedna z osób przykuta do łóżka zdradziła nam, że odkąd lekarz powiedział, że zostało jej zaledwie kilka miesięcy życia, cierpi niesamowity głód. Rodzina nie żywi jej dostatecznie, bo… no właśnie… i tak umrze. Marisneybis powiedziała nam, że kiedy w środę przychodzimy z posiłkiem, to przynajmniej do piątku czuje się najedzona. Pięć osób z rakiem już „odeszło do Pana”, ale w ich miejsce pomagamy następnym.

W zasadzie każdy, komu pomagamy, ma swoją historię. Czasem aż serce się kraje, widząc okropne warunki, w których żyją i słuchając o beznadziejnej sytuacji, w jakiej się znajdują. Te 40 osób, które otrzymują cotygodniowy posiłek z mięsem, to tylko kropla w morzu potrzeb, jakie dostrzega się na każdym kroku. Chciało by się pomagać też innym. Zwłaszcza w pozostałych dwóch dzielnicach, które należą do naszej parafii, a póki co nie są objęte pomocą parafialnej Caritas. Może w przyszłości uda nam się zdobyć fundusze na pozyskanie większej ilości żywności.

Same pieniądze to jest jedna rzecz. Zakup jednej sztuki świni na mięso to koszty 400-500 dolarów. Problemem jest też kupno tak wielkiej ilości ryżu. Czasem trzeba wyjeżdżać do innych prowincji, gdzie ryż się uprawia i szukać jakiegoś rolnika, który sprzedałby worek ryżu. Dobrze, że misjonarze w innych częściach Kuby przychodzą nam z pomocną dłonią i dzięki temu jakoś możemy kontynuować działalność naszej kuchni.

Dziękujemy wszystkim darczyńcom, którzy wspierają nas drobnymi i większymi kwotami. Dzięki Wam czas epidemii i kryzysu nie jest aż tak straszny, nadzieja wraca do ludzkich serc. Bóg Wam zapłać.

Ks. Dariusz Pawłowski

Jeśli pojawi się jakieś jedzenie w sklepie to tworzą się gigantyczne kolejki pilnowane przez policję

Kuba

Ostatnio zmieniany piątek, 29 styczeń 2021 22:20

Szukaj w serwisie

Search - K2 Improved Search Plugin by Offlajn
Przeszukuj - Kategorie
Przeszukuj - Kontakty
Przeszukuj - Artykuły
Przeszukuj - Doniesienia
Przeszukuj - Tagi

Nowości w serwisie

logo DT 300

ADRES: KURIA DIECEZJALNA

33-100 Tarnów, ul. Legionów 30
tel. centrala 14-63-17-300, fax 14-63-17-309
e-mail:kuria(at)diecezja.tarnow.pl

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej diecezji tarnowskiej umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

KCEM KANA

Please publish modules in offcanvas position.

INFORMACJA DOTYCZĄCA PLIKÓW COOKIES
Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie, dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Czytaj więcej Polityka prywatności Informację cookies strony internetowej zapewnia diecezja.tarnow.pl