wtorek, 23 listopad 2021 09:17

„Błogosławieni ubodzy w duchu" - pierwsze miesiące na Kubie

Napisane przez ks. Krzysztof Czermak
„Błogosławieni ubodzy w duchu" - pierwsze miesiące na Kubie fot. ks. Grzegorz Kozioł

Ks. Grzegorz Kozioł jest tarnowskim misjonarzem, który po dziewięciu miesiącach przygotowań w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie, gdzie poznawał m.in. kulturę latynoamerykańską i uczył się języka hiszpańskiego, przybył na Kubę dnia 7 sierpnia 2021 r.

Po wylądowaniu w Hayanie odbył tygodniową kwarantannę, po czym 15 sierpnia dotarł samochodem do Santiago de Cuba, celu swego przeznaczenia. Po trzynastogodzinnym przejeździe 830 km, został bardzo ciepło i serdecznie powitany przez arcybiskupa Dionisio Garcíę Ibáñeza. Od tego dnia aż do października, to miejsce stało się jego pierwszym domem na Kubie. W tym czasie uczęszczał na lekcje języka hiszpańskiego i poznawał miasto, specyfikę pracy duszpasterskiej oraz zwyczaje ludzi.

Początek jego pobytu na Kubie zbiegł się z mocnymi ograniczeniami pandemicznymi. Miasto było otwarte jedynie do godziny 13. Po tej godzinie był zakaz przemieszczania się. Możliwości poruszania się, a co za tym idzie spotykanie się z ludźmi i parafianami były mocno ograniczone, szczególnie, że przed południem ks. Grzegorz uczęszczał na lekcje języka. Ta sytuacja zmieniła się dopiero na przełomie września i października. Obostrzenia sukcesywnie były wycofywane. Pozwoliło to na podjęcie jakiejkolwiek pracy duszpasterskiej.

W październiku arcybiskup wyznaczył mu wspólnotę przy kościele pw. Chrystusa Króla, jako miejsce przyszłej posługi. W tej wspólnocie znajduje się wiele grup. Są to grupy młodzieżowe, chór, grupa modlitewna, katecheci, osoby zajmujące się opieką nad chorymi. Tutaj przed miesiącem ks. Grzegorz rozpoczął regularne sprawowanie sakramentów, a w niedalekiej przyszłości mają odbywać się też katechezy przygotowujące do przyjęcia I Komunii św, bierzmowania lub chrztu.

Oprócz pracy w Santiago de Cuba, wraz z ks. Dariuszem Pawłowskim z diecezji tarnowskiej i ks. Adamem Czerwińskim, ks. Grzegorz odwiedza wspólnoty obecne w 28 wioskach, położonych wzdłuż wybrzeża między Morzem Karaibskim, a szczytami gór, spośród których wyłania się Pico Turquino, najwyższy szczyt Kuby mierzący 1974 m n.p.m.

Wspólnoty we wioskach nie są zbyt liczne, mają zazwyczaj kilkanaście osób. To dlatego, że są to pierwsze spotkania po ponad dwuletniej przerwie spowodowanej ogłoszeniem pandemii. Ludzie gromadzą się jednak, by uczestniczyć we mszy św. i katechezach oraz by skorzystać ze spowiedzi świętej. W jednej z takich wspólnot o nazwie Chivirico, ks. Grzegorz z wielką radością pierwszy raz na Kubie ochrzcił dwójkę dzieci.

Swoim wrażliwym okiem zwraca uwagę na poziom życia tamtejszych mieszkańców: „Ludzie na wioskach żyją bardzo skromnie. Zwłaszcza teraz, przy szalejących cenach i braku regularnego dostępu do produktów spożywczych, ich codzienny jadłospis zaczyna się i zazwyczaj kończy na jednym posiłku, w którego skład głównie wchodzi ryż. Wśród ludzi rośnie frustracja, gdy muszą w długich kolejkach od wczesnego rana czekać na zakup zwykłego chleba, nie zawsze wiedząc, czy zdobędą upragniony produkt. W ostatnich miesiącach brakuje niemal wszystkiego. Ciężko dostać jajka, jakiekolwiek mięso, nie mówiąc już o lekarstwach”.

Życie jest tu naznaczone nieustanną troską o codzienny byt. Stąd wielu, mając do wyboru między zakupem kurczaka, który niespodziewanie pojawia się w sklepach, a pójściem do kościoła, decyduje się wybrać to pierwsze.

Nasz misjonarz doznał szczęśliwej chwili, kiedy nieoczekiwanie został poproszony o udzielenie chrztu. „Wiedza religijna ludzi jest bardzo słaba. Jednak wraz z brakiem tej wiedzy równocześnie w parze kroczy szczera wiara i otwarte serca na Pana Boga. Niektórzy bardzo starają się nadrobić lata zaniedbań w kwestiach religijnych. Sam miałem sytuację, gdy mój 38- letni nauczyciel języka hiszpańskiego, po kilku lekcjach zapytał, czy nie mógłbym go przygotować i ochrzcić. Tłumaczył, że w jego rodzinie nikt nie był tym zainteresowany”.

Ks. Grzegorz pisze: „Gdyby powiedzieć dosadnie, to wiara powstaje tu z ruin. Zarówno dosłownie jak i w przenośni. Domy są mocno zniszczone i składają się w większości z jednej, czasem dwóch izb. Na niejednym odpadającym tynku widać napisy Viva Fidel y la revolución (Niech żyje Fidel i rewolucja). Przy pierwszym kontakcie i odwiedzinach ludzi ze wspólnot na wioskach, rodzi się pytanie, nie „jaka jest ich wiara?”, ale „jak oni dają radę tak żyć?”. Jest to pierwsze i najmocniejsze zderzenie z rzeczywistością, bo w dzisiejszym świecie nie powinno być już problemu z tym, jak żyje człowiek, tylko z tym, jak głosić skutecznie Słowo Boże. Z drugiej jednak strony Pan Jezus głosił Dobrą Nowinę ubogim. To oni mają być dziedzicami Królestwa Bożego. Stąd pojawia się radość ze spotkania z tymi, którzy ubogo żyją i ubóstwo duchowe noszą w sercu. Są jak żyzna, niczym nie skażona gleba, gotowa przyjąć ziarna prawdy Chrystusowej Ewangelii, aby później wydać plon”.

Widać, jak kilkumiesięczny pobyt na Kubie ubogaca ks. Grzegorza. „To właśnie tu, będąc wśród ubogich, gdzie słowo „prostota” jest wszechobecne, mam wrażenie, że znajduję się najbliżej Chrystusa, który błogosławi, wspiera, leczy i daje nadzieję. To tutaj można zobaczyć, że najbardziej kocha ten, kto wyzbywa się przywiązania do rzeczy tego świata nie pomimo tego co posiada, ale dzięki temu czego nie posiada. Bo gdy nie masz nic, wtedy naprawdę zostaje tylko Bóg. A On najbardziej otwiera serca tych, którzy wiedzą co to znaczy być ubogim”.

Jako przykład misjonarz podaje wydarzenie sprzed kilku dni, kiedy to młoda dziewczyna sprzątająca jedną z kaplic oprócz wynagrodzenia dostała od niego mały sok pomarańczowy w kartonowym opakowaniu z małą słomką do picia. Był upał. Sok był zimny i dobrze schłodzony. Ona wzięła go i chowając do zniszczonej torebki powiedziała, że jej kuzyn ma dziś urodziny, a ona nie ma dla niego prezentu. Dlatego nie wypije go sama, tylko jemu go zaniesie.

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.”

 

Ostatnio zmieniany czwartek, 25 listopad 2021 09:29

Szukaj w serwisie

Search - K2 Improved Search Plugin by Offlajn
Przeszukuj - Kategorie
Przeszukuj - Kontakty
Przeszukuj - Artykuły
Przeszukuj - Doniesienia
Przeszukuj - Tagi

Nowości w serwisie

logo DT 300

ADRES: KURIA DIECEZJALNA

33-100 Tarnów, ul. Piłsudskiego 6
tel. centrala 14-63-17-300, fax 14-63-17-309
e-mail:kuria(at)diecezja.tarnow.pl

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej diecezji tarnowskiej umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

KCEM KANA

Please publish modules in offcanvas position.

INFORMACJA DOTYCZĄCA PLIKÓW COOKIES
Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie, dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Czytaj więcej Polityka prywatności Informację cookies strony internetowej zapewnia diecezja.tarnow.pl